Post
autor: Rene1 » 03 sie 2008, 22:39
bianka15, Ja tez tak ciezko przechodzilam kazdy wyjazd z polski, zawsze byl placz i wielki dolek, ale od kiedy przyszedl na swiat moj syneczek jest troszke lzej, bo wiem, ze w polsce jest moj dom rodzinny, rodzice, rodzenstwo , przyjaciele, ale tu jest teraz moj dom, gdzie wychowuje mojego synka, gdzie wszystko jest tylko moje, gdzie nie musze sie nikogo o nic pytac, to moje zycie, jakie sobie wybralam, na jakie sie zdecydowalam. I wiem juz teraz, ze za ok 4 lata bardzo chce wrocic do polski, ale nie do domu mamy, tylko swojego i o osiagniecie tego wlasnie celu tu walcze, tu spedzam noce w pracy i tu pozbywam sie dolow, a napelniam pozytywistycznymi myslami, ze uda mi sie to osiagnac. A jak bedzie to sie okaze!!!Cele sá po to by je realizowac, chce miec piekny biust, juz czekam na operacje, chce miec swoj maly domek, musze sie o niego wystarac, a placz mi w tym nie pomoze, wiec z pozytywnym nastawieniem walcze kazdego dnia o zdobycie tego kolejnego celu!!!
Isc za marzeniem i znowu isc za marzeniem - i tak - wiecznie - az do konca.