Strona 1 z 100

Na emigracji-czyli jak sie odnalezc ?cz.4

: 02 mar 2009, 19:01
autor: foxxia
Zapraszam do rozmowy.

Poprzedni TEMAT

Pozdrawiam.

: 02 mar 2009, 19:18
autor: misialeczek24
Renatko odpoczywaj sobie ile sie da !!!Buziaki!!!I powodzenia ,napewno wrocisz do nas z pieknym biustem 8-)

: 02 mar 2009, 19:29
autor: tOOsia
Renia trzymam kciuki za Twój nowy biust ;) Żeby się wszystko szybko i ładnie zagoiło i żebyś była z niego zadowolona.
A poza tym udanego urlopu :*

: 02 mar 2009, 20:48
autor: ghostdog
Oj Renia ...wiedz ze warto...i och jakiez to uczucie obudzic sie juz po z ciezarem na klacie :-D 8-) 8-)

: 02 mar 2009, 21:15
autor: annoush
Renatko, trzymam kciuki. Ghostdog ma rację, słoń na klacie może być piękny ;)

: 02 mar 2009, 22:48
autor: Rene1
Dziekuje Wam wszystkim, jestescie cudowne, podtrzymujecie na duchu i dodajecie wiary, zwlaszcza, ze dzis poczytalam troszke o wachaniach innych dziewczyn i tak mi jakos nijak... Uciekam spac, bo jutro mnieczeka kolejny wielki ostatni przedoperacyjny dzien. Buziaczki i dobranoc, odezwe sie wkrotce.

: 03 mar 2009, 01:11
autor: kotbury
podziwiam osoby które zdecydowaly się żyć na emigracji, ja nie mam na to odwagi. Dla mnie to byłoby jak życie na wygnaniu. Zadne pieniądze nie są dla mnie tego warte. Sposób myślenia typu "tam jest mój dom gdzie jest praca" jest mi obcy. Wolę mniej kasy i "gorszą" pracę, byle TU. Zresztą co to znaczy "gorsza". Praca, w której liczy się dni, by tylko ją porzucić gdy uzbiera się określoną kwotę bo się jej nienawidzi, bo jest o lata świetlne daleka od tego, co chciałoby sie robić, a nie można, bo to jest "zagranica" i inne wymagania pracodawców to nie jest "lepsza" praca. Praca to część życia. powinna oprócz pięniędzy przynosić satysfakcję. A bliscy ludzie? Czy pieniądze, które zarobimy by zrealizować "szybciej" jakąś rzecz w przyszlości są tego warte, by zostawić swój świat, wszystko czego kochamy, do czego tęsknimy? mieszkanie kątem wśród obcych ludzi, bo na nic innego nie można sobie pozwolić. Totalny brak możliwości realizowania siebie, odkładanie życia na później...
NIGDY nie wyjadę, nic mnie do tego nie zmusi. A w szczególności brak pracy. Jeśli nie będę miec wyboru będę pracowac w Biedronce. Chociaż myslę że mi to nie grozi bo jestem po studiach. Ale wszystko możliwe. Może są osoby dla których wyjazd jest jakimś wyzwaniem, a moje poglądy zaściankowe. Trudno. Każdy szczęście postrzega inaczej

: 03 mar 2009, 01:28
autor: ewawawa
kotbury jej, rzeczywiscie kazdy odbiera rzecz po swojemu. mieszkalam 3,5 roku w berlinie i absolutnie:
- nie bylam na zadnym wygnaniu
- prace mialam dobra nie tylko pod wzgledem finansowym ale i samorealizacji (wtedy bo potem mi sie odwidzialo. ale jak zaczynalam to samo chcialam robic w Polsce gdybym zostawala w kraju)
- bliskich w sensie rodzine odwiedzalam regularnie co jakies 1,5 miesiaca
- bliskich w sensie faceta mialam tam
- nie mieszkalam zadnym katem u nikogo, sama wynajmowalam 60m jasne wysokie mieszkanie dla samej siebie. w pieknej kamienicy z drewnianymi podlogami ...
- dorobilam sie masy cudownych znajomych i przyjaciol, z czescia ktorych do tej pory utrzymuje kontakt i czasem sie spotykamy
- no i ta muzyka, koncerty, festiwale, czesto, duzo, takie jakie lubie :-)

wydaje mi sie, ze to zalezy od nastawienia do swiata i samej siebie. moj dom jest tam gdzie jestem i gdzie sie dobrze czuje, a prace mozna znalezc wszedzie.

i strasznie mnie denerwuje to narzekanie na brak pracy. wiem po sobie ze jak sie chce, to sie znajdzie, doksztalci, wyrobi, dotrze tam gdzie sie chce! moze czasem trzeba w tym celu zacisnac pasa. no i co z tego jesli sie zmierza w obranym przez siebie kierunku.

ja sobie moj pobyt TAM bardzo chwale.
tak samo jak bardzo sobie chwale decyzje o totalnym przewroceniu swojego zycia do gory nogami, powrocie do kraju i zaczeciu wszystkiego od poczatku.
po to zeby sie REALIZOWAC.
a miejsce nie ma az takiego znaczenia.

Renatka ja po raz dziesiaty: kciuki trzymam! smsa Ci chyba wyslalam? dostalas?

: 03 mar 2009, 02:52
autor: annoush
kotbury, nie każdy emigruje za pracą. Ja wyjechałam do Wlk. Brytanii 10 lat temu, żeby lepiej poznać język i kulturę kraju, który mnie interesował. Przy okazji poznałam ludzi z innych krajów, poszerzyłam horyzonty i usamodzielniłam się, uzbierałam na studia i poszłam na kierunek, którego w Polsce nie było. Po kilku latach wróciłam do Polski, ale ciężko było mi się przestawić i zaakceptować ponure miny i narzekanie ludzi na wszystko wokół. W międzyczasie znalazłam sobie zajęcie, które daje mi ogromną satysfakcję, a przy okazji pieniądze - współpracuję z firmami na całym świecie, a do pracy potrzebny mi tylko komputer i Internet, więc właściwie też mogę być wszędzie. Teraz mieszkam w Stanach i bardzo mi się tu podoba, ale kto wie, może za jakiś czas przeniesiemy się z mężem np. do Chin ;)

: 03 mar 2009, 10:59
autor: marta2454
Ja wyjechałam z Polski półtora roku temu mieszkam sobie z mężem i dwiema córeczkami w UK nie czuje sie tutaj jak na wygnaniu jest mi tu bardzo dobrze wynajmujemy sobie mieszkanie , nie muszę martwić się o jutro co przyniesie dzień nie martwimy się czy nam starzczy na wszystko ,a w Polsce pewnei by tak było swoich najbliższych mam przy sobie ,a z bliskimi widujemy się bardzo często jak nie my lecimy na urlopik do Polski to zawsze ktos przylatuje do nas i jest super 8-) 8-)