Zrobiłam ta sałatkę

Mąż czegos zapomniał i wrócił do domu.Powiedziała mu,że nie mam z czego zrobić sałatki i zaraz to wszystko wypier....ptakom! wsiadł w samochód i przywiózł
Nie przepadam za sałatka z kukurydzą,o jest jakas taka mało jarzynowa. Nie mogła bym go jutro zostawic i gdzies pojechać,bo teściowa by chyba umarła z oburzenia,no i oczywiście szwagier by strasznie komentował
Napisze w am co zrobiłam jak chodzi o Sylwestra.
Z Egiptu przylatuje 30 tego. Nie planowalismy nigdzie wyjścia,bo nie mamy z kim. Towarzystwo sie rozpadło wiec od trzech lat siedzimy w domu. Dwa lata temu byłam taka spiąca,że o 23 poszłam spać,mąż siedział z córą. w zeszłym roku powiedziałam mu,że jak chce to niech gdzies idze,bo ja nie mam ochoty i nie bede zła jak on pójdzie. Poszedł do kolego obok domu,ale potem załował bo było nudno. W tym roku czekało nas też siedzenie w domuale mi to juz nie przeszkadza.
zadzwoniła dwa dni temu teściowa,ze 31gru jest uroczyste otwarcie Opery i Operetki Krakowskiej,beda śpiewane najlepsze arie operetkowe,bedzie poczestunek,szampan,wino szwedzki stół itp i czy pójdziemy. Ja powiedziałam ze ide na bank,a mąż to raczej nie ale zapytam. mąż oczywiście powiedział nie,bo nie lubi takich wyjców,wiec mówie teściowej,że on nie pojdzie ale ja tak. Teściowa prawie umarła...
No jak to,zostawisz go tak samego,w sylwestra!!!?
Powiedziałam,ze tak bo nie bedzie mu przykro bo znim rozmawiałam i po co mamy siedziec i sie na siebie gapic a i tak pewnie o ja bym byla na kompie a on oglądał cos w tv.
Powiedziala -no jak chcesz,al potem przyznała mi racje i ze dobrze,ze ide. Biore kolezanke,a tesciowa jakies tam swoje towarzystwo.
Gdy by mąż dobrze tanczył,to mogła bym iśc nawet tylko z nim na sylwka do lokalu,ale byłam z nim 4 lata temu i wiem jaki to byl koszmar. on jest malo mówny,a poza tym o czym mamy rozmawiacv po 20 latach bycia razem. Z nami przy stoliku było tak strasznie nudne malżeństwo,ze usypiałam. ani nie tańczyłam,anie ni pogadałam,ani nie wypiłam bo nie lubie,to mam w nosie takie imprezy.