Kremem ze slimaka smarowalam sie 10 dni. Moze po pieciu dniach czułam ściaganie skóry na twarzy i myslalam ze po tygodniu zaczne sie luszczyc,ale nic takiego sie nie stalo. Zostalo mi go jeszcze w cholere i chyba od dzis znów zaczne go stosować i az do wykonczenia sloiczka.
Natomiast po naturalnym progesteronie czuje kolosalna zmiane. Śpie znów jak niemowle,mam wiecej energii nie chodze ciagle wkur...bo to juz nawet nie miło wkurzenie tylko wkur...na maksa,ledwie oczy otworzylam
Wiecej rzeczy juz mi sie chce robic,gdzies wyjsć. Do tego lykam dalej soyfem tak profilaktycznie.
Zaczęłam niedawno [moze od miesiąca ] łykać Biosteron 10 mg,ale chyba nie widze róznicy,jedynie co, to glowe musze myc co dwa dni bo bardzo włosy zaczęły mi sie tluścić. Podobno biosteron natluszcza caly organizm,no ale po skórze tego nie widze,natomiast po wlosach okropnie. Seksu jak mi sie nie chcialo tak mi sie nie chce. Musial by sie pojawić ktos fajny,nowy to pewnie by mnie ruszylo
Ze stanów zamawiam żel z soi,ale jest to czysty ekstrat z soi a nie ociupinka dodatku w kremie [naturalny estrogen] place 80 zl starcza na 3 miesiace a na Allegro kupuje za 55 zl naturalny progesteron wystarcza na 2 miesiące.
Żeby byl efekt to musi opakowanie zawierac 450-500 mg czystego estrogenu i progesteronu.mniejsze dawki to jest krem kosmetyczny i g...warty.