Mulfon jezeli spacerujesz na piechotę do pracy,to przecież super

Spracer to jak bieżnia. Jak wolisz w góry jechac niż robic brzuszki, to tez super,bo pracuja w tedy wszsytkie miesnie,a do tego super spacer,powietrze...same plusy.
Najgorzej to robic cos na sile,albo wybrac nieodpowiedni sposób odchudzania,treningu.
Przenigdy by mnie nikt nie zmusił do jazdy na rowerze,bo nienawidze rowerów takich zwykłych stacjonarnych.Ten na którym ja ćwicze na silowni jest taki lezący i czuje jak uda mocno mi pracują,no bo trzeba te pedała pchac do przodu.
Kocham spacery wiec bieznia jak dla mnie jest cudowna. Najlepiej cwiczyc na tym co sie lubie a tez daje efekty.
wiadomo ze jak chcemy zrzucić brzuch,a nie chce nam sie robic brzuszków tylko zamienimy to na ćwiczenie na ramiona to nic to nie da.Długi spacer jest najlepszym odchudzaczem,ujędrniaczem
Ja wczoraj połazilam z córka nad Wisłą,pływałyśmy stateczkiem,wypily po pysznej mrożonej kawie z bita smietana,a co,nie mozna sobie wszytkiego odmawiac i sie ciągle stresować.
Ciesze sie jednak ze juz poniedzialek bo pojdziemy na siłownie
