TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 17 lip 2011, 12:50

Czyli ten orbiterek to jest chyba cos imitujace chodzenie na nartach.Juz wiem co to jest.U nas jest cos podobnego,tylko imituje wchdzenie po schodach z jednoczesnym ruszaniem rekami w przud i w tyl tak jak bym miala kijki do nart w rece.Dal mnie to urządzenie to jest masakra i wymiękam na nim po 10 min,a poniewaz nienawidze sie do niczego zmuszać,wiec jak na niego wchodze to licze sobie 100 ruchów i przerwa pare sekund i tak 4 razy i dosc.Uda strasznie mnie bolą.
Ja kocham spacery i bez nich nie mogę życ,więc wole 40-60 min na biezni szybki marsz niż katować sie na tych orbiterkach. Ostatnio trenerka mówiła o tym orbiterku,ze jest zaraz po bieżni następny co spala szybko tłuszcz. (yes)

Co do prawa przyciagania,to teraz przyciągam sobie to autko.Normalnie zakochałam sie w nim i nie wiem jak to zrobie skad wezme kase ale bede je miala. Kosztuje 26-28 tys. Jak sprzedam to auto co teraz mam to wezme za nie 20 tys i musze skąś wykabinować reszte,a mam 800 zl (giggle
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: niebieska » 17 lip 2011, 20:29

dziewczyny, mam cos dla Was.
wlasnie zrobilam maseczke nawilzajaca i jest rewelacyjna.
siemie lniane (akurat mialam zmielone, w ziarkach pewnie trzeba zaparzyc) zalewamy ciepla woda i ta papke dajemy na 20 minut na paszcze.
na mojej przesuszonej cerze dzialanie jest zadziwiajace.

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: muflon2121 » 17 lip 2011, 22:15

o! a gdzie się to siemię kupuje? w aptece? a zmielone jest do kupienia? Mnie tradycyjnie Juvit pomaga. Dziwne, bo po wit. C z Biochemii mnie szczypie, albo i puchnę. To się juvitem ostatnio na noc smaruję. Nie jest to-to komfortowe, ale efekty dla skory daje.

Nic mi sie nie chce. jedyne co robię to chadzam po parę przystanków piechotą do pracy i z powrotem. Dziś sie wreszcie na rower wyrwalam. Tzw. maciek, niestety mnie tez dotyka. Nie mam czasu na dlugie ćwiczenia. Zawsze mam dylemat: czytać, uczyc się czy ćwiczyc? a jeszcze są filmy i wystawy. Nieeee, nie potrafię się 'wprofilowac:" w jeden, fizyczny kanał :-( jak mam ćwiczyć to wolę w góry pójść. Starzeję się albo co?

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: babina7 » 17 lip 2011, 22:54

co to ten maciek?
zadowolona

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: niebieska » 18 lip 2011, 00:36

hehe, macius to nazwa wlasna mojego tlustego brzuszka.
jak chudnie to jest zwyklym brzuchem bez nazwy.
siemie chyba w aptece sie kupuje.
muflon i mnie sie nic nie chce i martwi mnie to.
bo jak sie nie chce chcec to juz starosc.
dzis sie troche ogarnelam i pomalowalam pazury, masowalam sie banka (kupiona dzieki forum) i nalozylam olej kokosowy na leb (tez z forum), no i siemie na rylo.

iff
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 651
Rejestracja: 11 kwie 2006, 11:19

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: iff » 18 lip 2011, 06:20

Siemie lniane jest w kazdym wiekszym spozywczaku w dziale z kaszami albo zdrowa zywnoscia..

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: marena103 » 18 lip 2011, 09:02

tak was czytam czytam i czytam i podziwiam ze wam sie cos chce
mnie sie obecnie nic nie chce jak mam wolne ide na dzialke kocyk i opalanie i tyle mi sie chce
nie cwicze nie dietuje oczywiscie rezultaty od razu sa wrocily 2 kg stracone i znowu waze tyle co w lutym,
zalamka a juz tak bylo cudnie no ale mialam tydzien urlopu, odwiedzialam rodzinke obiadki deserki i brzucho odstaje
nie lubie sie takiej..... i jak zwykle jak kazda z nas powiem od poniedzialku a moze od sierpnia? chyba zaczen stosowac metode sabriny bede marzylam o cudn4ej figurze ale bede musiala troche tym marzeniom pomoc
jak tak was pocztytam to moze szyb ciej wroce na silke szkoda tylko ze juz nie na to lato sie wylaszcze tylko dopiero na nastepne

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: niebieska » 18 lip 2011, 09:41

to tez moj bol, wycwicze sie, wyladniejei i bec, przerwa.
w cwiczeniech najwazniejsza jest systematycznosc, jak juz jestem w ciagu treningowym, to jak sie gorzej czuje czy cos, to jade na sile, chocby maly spacer po biezni zrobic, po to, zeby zachowac rytm.
marena, wylaszczysz sie wczesniej, na pewno juz na sylwestra, uszy do gory.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: Sabrina » 18 lip 2011, 10:05

Mulfon jezeli spacerujesz na piechotę do pracy,to przecież super (yes) Spracer to jak bieżnia. Jak wolisz w góry jechac niż robic brzuszki, to tez super,bo pracuja w tedy wszsytkie miesnie,a do tego super spacer,powietrze...same plusy.
Najgorzej to robic cos na sile,albo wybrac nieodpowiedni sposób odchudzania,treningu.
Przenigdy by mnie nikt nie zmusił do jazdy na rowerze,bo nienawidze rowerów takich zwykłych stacjonarnych.Ten na którym ja ćwicze na silowni jest taki lezący i czuje jak uda mocno mi pracują,no bo trzeba te pedała pchac do przodu.
Kocham spacery wiec bieznia jak dla mnie jest cudowna. Najlepiej cwiczyc na tym co sie lubie a tez daje efekty.
wiadomo ze jak chcemy zrzucić brzuch,a nie chce nam sie robic brzuszków tylko zamienimy to na ćwiczenie na ramiona to nic to nie da.Długi spacer jest najlepszym odchudzaczem,ujędrniaczem (yes)
Ja wczoraj połazilam z córka nad Wisłą,pływałyśmy stateczkiem,wypily po pysznej mrożonej kawie z bita smietana,a co,nie mozna sobie wszytkiego odmawiac i sie ciągle stresować.
Ciesze sie jednak ze juz poniedzialek bo pojdziemy na siłownie (rofl
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

martam46
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 241
Rejestracja: 28 lut 2010, 16:32

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:(

Post autor: martam46 » 18 lip 2011, 11:39

Czytam Was dziewczyny i widze,ze wszystkie mamy te same problemy.Okresowo napada nas szal odchudzania,treningow poczym zapal opada.Troche poleniuchujemy,nieco przytyjemy i znowu bierzemy sie za siebie.Ja jestem wlasnie taka ,ale pocieszam sie ze nie ja jedna.Teraz szczegolnie zwracam uwage na wyglad no bo jestem przed wakacjami ,trzeba przeciez szybciutko pozmniejszac swoje mankamenty.Ale bez przesady,jakies ciasteczko czy lody nie przyprawiaja o bol glowy.Najwazniejsze jak to podkresla Sabrina cieszyc sie zyciem i wysylac pozytywne fluidy (rofl
A ja zebralam w ogrodzie wszystkie pokrzywy,skrzyp,ususzylam i bede plukala tym wlosy.

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”