nie wiem czy odporna babino, czasem lepiej przelknac gorzka pigulke, niz babrac sie w nieprzyjemnych substancjach.
ale jak sie jedzie po naszej kolezance, w dodatku bzdurnie, to juz mnie trzaska cos i nie moge wytrzymac
zauwazcie, ze my tu sie raz bardziej, raz mniej lubimy, poklocimy sie, ale i pogodzimy, a najwazniejsze, ze sie wzajemnie szanujemy i pewnie dlatego tyle lat, a ciagle jest o czym i z kim porozmawiac.
ja pewnie niejedna z Was wielokrotnie wkurzylam, ale znacie mnie i wiecie, ze nie ze zlosliwosci, tylko z poczucia humoru na kazdy (prawie) temat.
zdarza mi sie nie przemyslec, ze kazdy ma inne poczucie humoru, na ogol calkiem rozne od mojego :)
ale zawsze przeprosze, bo nigdy nie chce kogos urazic.
i tak juz sie troche ucze zastanowic zanim cos palne, jak druga osoba to odbierze.
ja tez ugotowalam kasze dzis, z rosolem zamrozonym i chyba nic wiecej nie dodam :)
ostatni tydzien to przemilcze, nie kasza byla jedzona.