A w ogole to mam strasznego doła dzisiaj, przezywam od czasu do czasu depresje zwiazane z macierzynstwiem...
Z tym,ze wszystko sie zmieni i nie bedzie nigdy tak samo...
ze skoncza sie egoistyczne czasy i bedzie sie trzeba poswiecac 24 na dobe...
wiem,ze moze to egoistycznie i brzydko co piszę brzmi ale ta co rodzila pewnie miala podobne odczucia,czytalam to i owo,ze to normalne,ze nie czuje jeszcze instynktu macierzynskiego (a moze nie...? :o ) i ze baby blues(po porodzie) dotyka 3/4 kobiet,niekiedy w taki sposob,ze terapia tylko moze pomoc...
mam nadzieje,ze te stany lekowe mina :|
dzisiaj sie prawie poryczalam czytajac dzieciece gazetki typu "mam dziecko" ze co to bedzie,ze sobie nie poradze, ze bedzie wciaz plakac, budzic sie po 15 razy w nocy a ja zwariuje!
dobrze,ze maz stara sie mnie zrozumiec(bo tez kaze mu czytac wszystko co kobita przezywa to wie
Samanthii a ty gdzie jestes? pewnie gdzies na wakacjach super spedzasz czas...










