buuuu mnie też wiele rzeczy czasami dołuje... szczególnie brak odpowiedzi na pytanie dokąd my wszyscy zmierzamy? jaki to wszytko ma sens?
"I tak się to wszystko toczy, tylko po co się toczy i dokąd"...
chyba najbardziej się boje upływu czasu, tego, że przyjdzie moment kiedy przestanie mi się chcieć żyć...ale jescze bardzoje boje się łez, które pewnie będe musiała jescze wiele razy w życiu wylać. Boje się śmierci ale chyba bardziej śmierci bliskich niż własnej.Boje się głupoty, zła i cierpienia.
Tyle się tu rozpisałam o tych lękach. A szczerze mówiąc to wole nie rozmyślać o tym czego się boje - staram się unikać takich rozważań, już mam przesyt - rozmyślałam i rozmyślałam i do niczego nie doszłam

. Wierze w siłe marzeń, w miłość w piękno świata. I też postanowiłam się bawić - stawiam na hedonizm
"Pchajmy więc taczki obłędu jak Byron, bo życie...bo życie to bal"