Witajcie
Ja dzis salto rowerowe przezylam

Rano jechalam do pracy jak zawsze rowerkiem a ze bylo troche slizgo to porzadnie sie wywalilam, upadlam tak ciezko na plecy ze przez kilak minut nie czulam swoich nog, rower lezal pare metrow od mnie :?

Oczywiscie ludzie sie zlecieli z pomoca, a ja lezalam i nie moglam sie ruszyc

Moj kochany przyjechal i zabral mnie na pogotowie, na szczescie nic nie jest zlamane tylko obita kosc ogonowa i kilak sinakow na ciele.Takiego upadku to jeszcze nie mialam
Ciezko mi siedziec, lezec, generalnie lekarz kazal mi duzo sie ruszac ale to boli

Wzielam 2 dni wolnego.Teraz jak to pisze to smiac mi sie chce

ze kepska ze mnie kaskaderka, hahaha z bolaca d....

(Chyba sie na samochod przezuce)
Anne 21 uwazaj na przymrozki
