Michitka pisze:rób to co dyktuje ci rozum i rozsądek --byś nie żałowała niczego...
Tylko wówczas sie nie żałuje ,kiedy jest się w zgodzie z samym sobą.......
I wydaje mi się ,że nikt tu nikogo nie ocenia ..tylko odnosi sie do jednej z wielu wersji związkow....Jak komus pasuje ..proszę bardzo.....
Jest tylko jedno ale....Jeżeli to jest sport,to nikt nie będzie miał wyrzutów sumienia....jeśli zauroczenie ..skończy się wcześniej lub późnie.....Jeśli cos poważniejszego zawsze będzie podejrzenie ,że skoro raz się to robi,to dlaczego my sami mielibysmy tego nie doświadczyć..(czytaj ,..zdrady takiego partnera...)
I na koniec....Ewawawa dobrze wiedziała ,że wkłada kij w mrowisko...
Mmoże nieświadomie..może celowo..

.... .Musiała więc liczyć się,że nasza reakcja bedzie po części emocjonalna,chociaż nikt tu nie mówi o ukamieniowaniu...
Opisana sytuacja jest bardzo podniecająca,właśnie wtedy kiedy jest traktowana jako sport.lub zauroczenie...Stały związek...wiadomo...potem są też obowiązki....
