Umówić sie czy nie? - dla niezdecydowanych i doradców

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ewawawa » 09 paź 2008, 15:30

janko2 pisze: Tylko wówczas sie nie żałuje ,kiedy jest się w zgodzie z samym sobą.......
absolutnie sie nie zgodze

ja teraz nie jestem w zgodzie ze soba, bo najchetniej umowilabym sie jeszcze z groupie wiadomych celach, bo mnie strasznie kreci.
w niezgodzie ze swoimi wewnetrznymi ciagotami zostaje nie robiac tego.

wiec co? bede zalowac ze sie nie przespalam ponownie albo ze nie umawiam sie na romantyczne spotkania? w imie dobra nieznanej mi kobiety i chlopca?
mysle ze nie bede :-)

slusznosc tego postanowienia i czesciowego "oczyszczenia" umyslu z chmicznego zamroczenia daje mi blogi spokoj wlasnie i dobre nastawienie do swiata. bo skoro ja potrafie to moze inni tez i dzieki temu jest lepiej niz mogloby byc ...
janko2 pisze: I na koniec....Ewawawa dobrze wiedziała ,że wkłada kij w mrowisko... :evil:
Mmoże nieświadomie..może celowo.. :badgrin:.... .Musiała więc liczyć się,że nasza reakcja bedzie po części emocjonalna,chociaż nikt tu nie mówi o ukamieniowaniu... :badgrin:
Opisana sytuacja jest bardzo podniecająca,właśnie wtedy kiedy jest traktowana jako sport.lub zauroczenie...Stały związek...wiadomo...potem są też obowiązki.... :badgrin:
jaaanko! hahaha, ze Wy niby te mrowki? nie przesadzasz? ludzkie normalne reakcje i pomocne slowa w chwili najgorszych rozterek.

a kolesia sobie kamieniuj ile chcesz, krzywda mu sie nie stanie ;)

za to Ty sie motasz, najpierw piszesz ze Ci sie podoba, potem ze zly ohydny niedobry

acha, zaden sport, zauroczenie - ale pod kontrola. lepsza lub gorsza.
ze sportu nie wychodza piosenki jak sadze :-)
viki pisze:ja jestem w stalym zwiazku 10 lat. mamy dzicko a wciaz czuje sie jak na poczatku znaomosci.... moze dlatego ze wciaz zdobywamy i odkrywamy sie na nowo z moim mezem?... ja sie po prostu z nim nie nudze...
super!
viki pisze:ale po wielu, wielu rozmowach z kolegami na temat zdrady (nie, zeby to bylo jakies wytlumaczenie) czesto mówia, ze zdradzaja, nawet przygodnie jak im czegos brakuje. nie tylko sexu ale nawet zainteresowania....
kobiety mysle, ze tak samo, z roznych brakow ....
Michitka pisze:Ja uważam, że takie przyciąganie między dwoma osobami istnieje i jest bardzo silne --oraz trudno je opanować..
oj trudno, ale da sie.




dostalam po nocy smska, a rano przeprosiny za niego ;)
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 09 paź 2008, 22:54

A moj ex ma nastrój jak zbity pies, smutny, zdolinowany --chce wrócić, by było dobrze --nie wiem może w poczucie winy chce mnie wpędzić ---a ja, że taka obojetna :badgrin:

tak WIEM dużo mnie zraznił, mnóstwo cierpiałam, a jednak

głupio mi, naprawdę ....no ale co zrobic

niby przeze mnie zaczął palić i pic :evil:


wiecie ja zaczynam chyba miec odrazę do facetów

bo teraz nie wiem czy z panem Wysokim będę umiała się spotkać


wiem głupia jestem :roll:
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
tOOsia
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 745
Rejestracja: 23 mar 2008, 22:51
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: tOOsia » 09 paź 2008, 23:28

ewawawa pisze: Toosia, a ile Wy czasu jestescie razem?

ja na temat malzenstw mam poglad taki, ze jest sens je zawierac jesli mysli sie o wspolnym dziecku. w innym przypadku to narazanie sie na koszty rozwodu w przyszlosci. Ale to tylko moja opinia, nie narzucam jej nikomu. Byc moze jest wypaczona, widze tylko ile malzenstw rzeczywiscie funkcjonuje wedlug danej sobie przsiegi i jak zachowuja sie żonkosie, kiedy żona nie widzi.
Ale znam tez kilka cudnych malzenstw, gdzie o zdradzie nie mam mowy a oboje wspieraja sie jak czterech muszkieterow co najmniej. :-)

Razem ponad trzy lata, mieszkamy ze sobą niewiele krócej. Wydaje mi się, ze przez taki czas mozna na tyle poznać czlowieka, żeby wiedzieć czy warto cokolwiek deklarowac... choć ryzyko jest zawsze, bo ludzie się zmieniają, czasem coś się wypala...

Zawsze wierzyłam w siłę miłości, wkoło widziałam dobre małżenstwa... do czasu kiedy sama zaczęłam ślub planować. Jakoś tak się posypało. Jeden zdradza, drugi się upija i nie wraca do domu bo ma zony dość, trzecia dorabia na boku... Takich historii się nasłuchałam, że całkowicie zwątpiłam ... i mimo, że się kochamy i mamy zasady, mimo, że jest nam ze sobą zazwyczaj dobrze (choć są też kłótnie i chwile słabości) to boję się. Bo wiem ile wkoło pokus, pięknych, wyjątkowych ludzi, wiem, że ja kiedyś będę brzydka, pomarszczona i marudna... :P
Tak się poprostu boję.
Chyba najbardziej boję się tego, że mój mąż oznajmi mi, że spędza czas z inną, fajniejszą, bardziej atrakcyjną, milszą, mlodszą... :P
Kwestia braku wiary w siebie i ogólnego braku zaufania do świata...
Może też lenistwa...


Dziś jest nam dobrze. Jutro może przynieść niespodzianki.


Ale chcemy mieć dzieci. Mążu to nawet już by chciał ale ja jeszcze czekam, choć bardzo chcę być mamusią i zazdroszczę naszym forumowym "ciążówkom" pięknych brzuszków :) Cchcę poprostu poczekać do ślubu i znaleźć stałą pracę w Polsce... bo nie chcę tutaj, w UK dziecka wychowywać.
24 styczen 2012 - korekta nosa. Dr Stepniewski. JUZ PO!!! JESTEM TAAAAKA SZCZESLIWA !!!

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 09 paź 2008, 23:59

tOOsia, ja tez nie chce w uk dzieci wychowywac ;) ale jest taki czas w zyciu,ze chcesz,ze pragniesz i tej chwili nie da sie przeciagac. A i tak do Polski za jakies 1,5 roku zamierzamy wrocic,bo tu do szkoly bym go nie poslala. A i ja sama tu nie wytzrymuje.Nie podoba mi sie zachowanie tutejszych dzieci( skutek ich bestresowego wychowania).

A obawy co do zwiazku masz jak kazdy,ale mysle,ze za duzo sie przejmujesz,za duzo myslisz o negatywnych stronach malzenstwa,lepiej zmienic troche nastawienie i powiedziec sobie,ze moze my akurat bedziemy tymi nielicznymi co dozyja razem we dwojke bez zdrad do konca. Gdy mysli sie pozytywnie to wiecej rzeczy pozytywnych przyciaga. 8-)
Ty sie zestarzejesz,ale on tez, i on sie stanie marudny, wiecej niz facet nie stracisz. Jedziemy na tym samym wozku.
I uwierz mi,ze faceci bardzo boja sie zdrady,nie mniej od nas,ze znajdziemy sobie kogos lepszego,bardziej przebojowego,bogatszego itp...
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
tOOsia
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 745
Rejestracja: 23 mar 2008, 22:51
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: tOOsia » 10 paź 2008, 00:08

Londyjka pisze:Nie podoba mi sie zachowanie tutejszych dzieci( skutek ich bestresowego wychowania).
dokładnie, poza tym konczą szkołę w wieku lat 16 i myślą, że Anglia to kontynent a ich hobby to "shopping and chating" :/ :badgrin:


Wiem, wiem... ja tak mam, ze się poprostu zamartwiam. Muszę sobie znaleźć jakieś zajęcie bo za dużo myślę ;)
24 styczen 2012 - korekta nosa. Dr Stepniewski. JUZ PO!!! JESTEM TAAAAKA SZCZESLIWA !!!

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ewawawa » 12 paź 2008, 03:26

wlasnie sobie ode mnie poszedl, po normalnej fajnej 2-godzinnej rozmowie

ja rumience, on rumience . . . . na poczatek twarda, kanciasta kuchnia na wszelki wypadek, potem coraz bardziej normalnie.
drugi raz udalo mi sie spotkac i nie przleciec kolesia, jestem z siebie dumna

mozecie sie smiac, ale strasznie sie balam, kazalam przyjechac do siebie bo koncert mielismy do obgadania a musimy wrocic jakos do normalnosci przeciez, ale balam sie, ze zwierzaka u siebie samej nie dam rady opanowac . . . .

nie wiedzialam ze to moze byc takie trudne. . . . zamroczylo mnie na jego punkcie, moze nie jego, moze po prostu FAJNEGO sexu tam gdzie mi sie uda i mozliwe ze jego tez nie na moim, tylko fajnego sexu . . . . . ale kurcze, nie wiedzialam ze to bedzie takie trudne

ale dalam rade :-)
i groupie tez :-)

jestem dumna z siebie i z niego :-)
czuje sie jak po wygranym maratonie :-)
ide spac, jutro szkola :-)
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Rene1
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 610
Rejestracja: 29 maja 2008, 00:28

Post autor: Rene1 » 12 paź 2008, 05:07

ewawawa, Gratuluje, trzymaj tak dalej, w koncu twarda babka jestes!!!

Awatar użytkownika
janko2
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 718
Rejestracja: 30 sty 2006, 19:02
Lokalizacja: warmiak

Post autor: janko2 » 12 paź 2008, 11:38

Rozczarowałem się...... :( ....Usiadłem do czytania z wypiekami na twarzy,kawa obok..a tu....
ewawawa pisze:drugi raz udalo mi sie spotkac i nie przleciec kolesia,
Znaczy normalność...było minęło...wszystko wygasa.....chociaż nie....Ewawawa napisała ,że musiała się porządnie kontrolować ,żeby nie wybuchnąć,żeby znowu nie podpalic lontu.... :oops: ..więc jednak ta beczka prochu ciągle nie jest bezpieczna....wszystko może się jeszcze wydarzyć.... :oops:...
--------------nosek u dr.Bieleckiego

''Nigdy , nie mĂłw nigdy.''

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ewawawa » 12 paź 2008, 15:26

nie wygasa janko, to jest cięte na siłe, i niebezpieczne jak cholera, bo iskrzy na kilometr.

dawno nie bylam w takim stanie i nigdy chyba nie widzialam zeby ktos na mnie tak silnie reagowal ... to pewnie wynika z tego, ze chcemy a nie mozemy i nie ma ujscia dla tych wszystkich emocji i żądz . . .

mielismy isc do knajpki u mnie pod domem, ale byla zamknieta, domu sie balismy oboje jak diabli, no ale przeciez trzeba zaczac jakos wracac do normalnosci. stad ta kuchnia na poczatku, na wszelki wypadek, potem okazalo sie ze w kuchni to slabo z muzyka, siedzielismy na oddzielnym meblach na wszelki wypadek, elektrony, fluidy, hormony, feromony, dreszcze, motylki i wszystko, ale jakos sie udalo ...
Renata1 pisze:ewawawa, Gratuluje, trzymaj tak dalej, w koncu twarda babka jestes!!!
Dziekuje Renia, nawet sobie nie wyobrazasz jak bardzo potrzebne mi teraz takie wsparcie.
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Rene1
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 610
Rejestracja: 29 maja 2008, 00:28

Post autor: Rene1 » 13 paź 2008, 00:43

ewawawa, Kochana nie dziekuj, ja wiem, ze Ty sobie z tym poradzisz, , mowi sie, ze zakazany owoc najlepiej smakuje wiec moze sprobuj nastawic sie do kolesia jak do pomaranczy, ktora lezy na polce, jest na wyciagniecie reki i tak naprawde to nie masz juz na nia ochoty, przeciez Wiesz, ze mozesz ja miec w kazdej chwili, a jest tyle lepszych, egzotyczniejszych owocow, ktore mozna zdobywac i napawac sie nimi do "bolu". Powodzenia pieknoto... 8-)
Isc za marzeniem i znowu isc za marzeniem - i tak - wiecznie - az do konca.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”