A propo tych zapachów,to ja wczoraj zostawiłam na szafce mój Brise -Zapach miłości(czy jakoś tak),położyłam też mój portfel i spodnie.Dzisiaj rano biorę portki,a tam wielka,tłusta palamaaaaaaaaaaa.
Portfel z całą zawartością nasiąknięty,no koszmar,cała ta buteleczka Brise wyciekła.
Cholera,teraz moczę te rzeczy,a ten smród mnie dobija,już więcej nigdy nie kupię Zapachu Miłości.






