No i rozmawialam z ta kobieta, u ktorej mam wynajmowac pokoj. Zdaje sobie sprawe z tego, ze to nie jest dobra wiadomosc, ze sie pozniej wprowadze. Mimo wszystko zaproponowalam jej, ze bede placic za jeden tydzien przed moja wprowadzka, czyli wyrzucone pieniadze dla mnie, ale jej reakcja byla naprawde przesadzona. Ona juz w ogole nic nie wie i jaka to nieudolna sytuacja powstala. I co, mam zebami swiecic za to, ze inna firma dala

i jeszcze placic w ciemno, bo nie wiem, jak to naprawde bedzie?
Juz myslalam, zeby sie rzucic na kurs w berlinie, ale maz jest przeciwny, bo to za daleko jak na kurs, kiedy i tak nie zarabiam. Juz nic nie wiem. Wkurza mnie ta cala sytuacja, bo tu pieniadze graja duza role i to denerwuje.