olivka23 pisze:Wiem, ze celowo mnie nie zbywa, bo za dobrze go znam

teraz mial dwa dni wolnego cale dwa dni i te cale dwa dni spedzil z kolegami na piwie od rana do 22
Pierwszego dnia nic nie powiedzialam bo wiem ze przecie czasem trzeba gdzies wyjsc ze znajomymi i w ogole w nosy do mnie zadzwonil i biecywal ze jutrzejszy dien caaaaly spedzimy (zazwtczaj to siedzi ze mna gora 2 godziny bo jest zmeczony, albo skazowany

a z kolegami potafi caly dzien

) razem i takie tam bla bla bla ze jestem taka wyrozumiala ze tak mnie kocha (jasne.....

)
Olliwka strasznieeee Ci współczuję..mam to samo..identico!!! i ja również reaguje jak Ty ze spokojem
No i nastepnego dnia zadzwonil z pytaniem czy znowu moze pojsc na jakis mecze z kolesiami, no i mi rece opadlu (z tym ze ja nie krzycze nie wszczynam klotni naprawde jestem tolerancyjna jak to mowia moi znajomi do granic mozliwosci) pytam sie czy to znaczy ze sie nie zobaczymy???? a on ze oczyswisice ze sie zobaczymy ze przyjdzie do mnie o 20, no to ja glupia idiotka czekalam kolejny dzien sama

(nikt mnie nie odwiedza bo wiecie ten okres przedswiatwczny i brak czasu...)
i wyobrazcie sobie ze zadwonil o 20 z pytaniem czy stalo by sie cos jakby do mnie nie przyjechal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! beska myslalam ze sie przewroce!!! po co mi obecuje jakies bzdury???a pozniej odwraca kota ogonem, jak ja tego nie znosze!!!!!

nie znosze jak mi sie cos obiecuje a pozniej z tego wykreca i jeszcze oczywiscie nasluchalam sie pieknych slowek jakto on mnie bardzo kocha pytam sie to dlaczego mnie zawsze odstawia dla kolegow aon ze to wcale nie prawda ze to moze tak wyglada ale tak nie jest :/ A jak w takim razie ja sie pytam!!!????
To bylo o godz 20, i wyobrazcie sobie zadzwonil o 23! (byl po alkoholu a obiecal ze pic nie bedzie, ech....to wszystko

) z tekstem ze bal sie zadzwonic i pyta sie co u mnie slychac to mu powiedzialam spokojnym (on zawsze na mnie wrzeszczy ale to juz inna historia...) tonem ze nic ze to samo co 3 h temu to samo co 3 dni temu ze siedze sama!!!!! i wiecie co on zrobi klapna mi sluchawka (zawsze tak robi jak nie ma racji i nie ma argumentow) a przedtem powiedzila ze bal sie zadzwonic bo wiedzial ze tak zareaguje!!!! pytam sie jak???? zero krzyku pretensji ja nie robie mu awantur, chyba jakas nienormalna jestem

nie raz przez niego plakalam i cierpialam on o tym bardzo dobrze wie a nadal uparcie twierdi ze mnie kocha najbardziej na wiecie i ze jetsem najwazniejsza, ale ja tego nie czuje

juz dlugo jestesmy razem , i ja wierze w taka prawdziwa milosc, naprawde staram sie caly czas zeby bylo dobrze, nigdy nie zrobilam mu zadnej przykrosci, nigdy nie zrobilam nic zlego, mam 23 lata (on jest starszy 5 lat) a czuje sie jakbym miala 60 czasami...
Ale sie rozpisalam, przepraszam ale ja naprawde nie mam z kim porozmawiac...