TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Sabrina » 31 sty 2014, 12:13

ulla10 pisze: Te opowieści o utracie jędrności, suchość w pochwie uderzenia gorąca, mnie przerażają.
/quote]
Ja zawsze sie obawiałam depresji. Miala ją moja babcia,moja mama,do tego okropne poty,mysialy zmieniać pizamy w nocy,przescieradla... (whew Mi kompletnie nic nie dolega. Dokucza mi tylko brak energii,takiej jak mialam jeszcze z 4 lata temu. Od 48 roku zycia łykam profilaktycznie soyfem. Od roku juz nie regularnie,ale jak zaczynają mi sie lekkie uderzenia,łyknę przez pare dni po jednej tabletce i znów mam spokój na pare tygodni.
Na problemy z nocnym wybudzaniem progesteron w kremie,wiec spie jak niemowle. Jak by zle przechodzila,to poszla bym do lekarza bo plastry i tyle. Ulla,nie ma strachu,mozna sobie z tym poradzić (yes)
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 12:18

Sabrina pisze:Moja bratowa ma 40 i tez juz przekwita.
Powiedz jej żeby poszła do dobrej zielarki, da jej zioła i będzie jeszcze miesiączkować, że ho, ho!
Ludzie!!! Przecież kobiety rodzą dzieci w okolicach 40 - 48. Przynajmniej dawniej to była norma.

Miesiączkowanie jest bardzo korzystne dla zdrowia, jak jest brak miesiączki to baaaardzo szybko się organizm starzeje, głównie skóra. Zmarcha zmarchą pogania - poziom hormonów gra rolę.

Miałam koleżankę, przestała miesiączkować koło 40-tki, poszła do takiej znanej zielarki w okolicy, ta powiedziała: stanowczo za wcześnie! Dała zioła i wszystko wróciło do normy.

To jest objaw zaburzeń w organizmie. Biologicznie kobieta jest przygotowana do co najmniej 50-tki.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 12:38

ulla10 pisze:Te opowieści o utracie jędrności, suchość w pochwie uderzenia gorąca, mnie przerażają.
Na jędrność jest lifting, na suchość w pochwie żel aloesowy jest dobry, a uderzenia gorąca się dietą eliminuje.
Nie chciałam wierzyć, że dietą, ale się sprawdza, zdrowe jedzenie - zero uderzeń.
Znajoma dietetyczka stosuje pięć przemian, jest już po 60-tce i żadnych uderzeń od wielu lat, to ona właśnie mnie wprowadziła w pięć przemian.
Nakupiłam książek i gotowałam zupy wg tych przepisów, bo na drugie dania nie miałam czasu tak cudować.
Mąż jadł przez rok te zupy codziennie (ja nie miałam kiedy), był zdrowy i silny jak nigdy w życiu.
Muszę do nich wrócić.
Bardzo ciekawa sprawa z tymi przemianami .....

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 31 sty 2014, 13:10

Sabrina, to wszystko jest w głowie.Jeśli ktoś uważa , że przekwita i to koniec, to faktycznie można wpaść w depresję. Ja miałam życie jak kol. Uli. Tydzień przed boleści , w czasie inne boleści i wymioty ( pięć podpasek i tak przeciekało, a dawniej to były podpaski jak poduszki). Okres tydzień. Potem tydzień przerwy i znowu boleści tygodniowe przy owulacji!!. Byłam tak umęczona, że teraz to ja żyję!! Żadnej suchości nie zaobserowałam, a śluz owulacyjny mnie obrzydzał (giggle .Na poty zrobiłam kurację Tombaka i szybko minęły.Uderzeń nie pamiętam czy się zdarzyły 5x...
Sił mniej, bo sie starzejemy i to już tak będzie. Jeszcze dwa lata temu jak jechałam do córki, to całe mieszkanie jej odświeżałam (umyłam okna, balkon, podłogi).Teraz coś ugotuje i bawię sie z wnuczkami inna rzecz, że teraz juz są fajne kontaktowe i uważam, że one ważniejsze niz czyste okna.....
zadowolona

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: marena103 » 31 sty 2014, 13:17

renatka to wrzuć tu parę przepisow na te zupy,chę tnie wypróbuje
ostatnio też gotuję zupy co prawda co drugi dzień ,ale zimno, i mój mąż jako że cały rok może zup nie jeść to traz się dopomina , ostatnio ugotowałam jarzynową inaczej
paczka jarzyn mrożonych, dodałam 2 ziemniaki, 2 plastry pieczonej piersi kurczaka (akutrat to miałam na smak) dodałam 1/4 główkę białej kapusty, taka mała głóka, pół czerwonej papryki, cebulkę, świeżą bazylie i rozmaryn, troszkę ziół prowanasalskich suszopnych, jak się ugotowała zmiksowałam, doprawiłam jeszcze koncentratem pomidorowym, pieprzem ziołowym i papryką słodką, mąż się zajadał, że tak dobrej zupy to chyba nie jadł, a był przeciwniekiem zyp-kremów, jemu zrobiłam do zupki grzaneczki a sama sobie posypałam natką - pycha, tak sobie myślę że chyba nawet bardzo kaloryczna nie była... (rofl
wcześniej była cebulowa krem i brokułowa krem
a dzisiaj ugotuje zarzutkę czyli kapuśniak z ziemniakami w środku, ale w zależności od regionu róznie się nazywa
a czy któraś z was robiła ogórkową - krem?
babinka popieram, lepiej niech córka sobie sama sprząta, ma więcej siły (giggle a wnuczusie to słodziaki nad słodziakami

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 13:56

babina7 pisze:Na poty zrobiłam kurację Tombaka i szybko minęły.
Napisz-że szybko jaka to kuracja!
Bo nie wiem czy mam tę książkę Tombaka, w której ona jest czy inną.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 13:59

marena103 pisze:renatka to wrzuć tu parę przepisow na te zupy,chę tnie wypróbuje
Wrzucę w weekend, poszperam.
A zupy miksujesz blenderem? Polecisz jakiś, bo nie mam?

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 20:50

Dla nie zorientowanych parę słów o pięciu przemianach:
Jeśli energia życiowa krąży prawidłowo w swoich kanałach, to człowiek jest zdrowy.
Jeśli są zaburzenia krążenia energii to wcześniej czy później powstaje choroba.
Zaburzenia krążenia energii usuwa się albo akupunkturą albo pokarmem i ziołami, które przywracają równowagę.

Zasady Pięciu Przemian stanowią podstawę całej medycyny chińskiej.
Zakupiłam na początek "Filozofię życia" i "Filozofię zdrowia" Aliny Ciesielskiej.
Natychmiast nabrałam ochoty na takie gotowanie, wszystko dla mnie było jasne i bardzo sensowne.

Główne zasady:
- człowiek aby żyć potrzebuje właściwej energii zawartej w pożywieniu (bardziej niż witamin)
- w każdym wieku jeść można wszystko, tylko w odpowiedni sposób
- na stan naszego zdrowia mają wpływ nie witaminy, sole mineralne, białko, tłuszcze, węglowodany ale natura
pożywienia
odnosząca się do wychładzania lub rozgrzewania narządów organizmu.

Hipokrates, tworząc swe medyczne dzieła poświęcił wiele tomów właściwemu odżywianiu i naturze pokarmów.
To jego autorstwa jest powiedzenie "pożywienie powinno być lekarstwem, lekarstwo pożywieniem" oraz "pożywienie może dać zdrowie, ale może również zabić".

Istnieją uniwersalne reguły prawidłowego żywienia, które współczesne diety ośmieszają i lekceważą tysiące lat doświadczeń ludzkości.
Skutki błędów żywieniowych ujawniają się po latach jako dolegliwości i choroby.
Ludzki organizm posiada ten sam rodzaj wewnętrznej inteligencji (rozum ciała), co ekosystemy Natury (potwierdziły to Ulla i Strada w swoich postach).

W teorii Pięciu Przemian podstawowe elementy (żywioły) symbolizują: Drzewo, Ogień, Ziemia, Metal i Woda.
Odpowiednikami powyższych jest smak: kwaśny, gorzki, słodki, ostry i słony.

Tak w dużym skrócie mówiąc, cała filozofia gotowania polega na właściwej kolejności wkładania potraw/przypraw do garnka, w tym oczywiście wody.

Tyle mądrości, w następnym poście przepisy.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 21:51

Krupnik:

g - do 2-3 l wrzącej wody dodać:
g- szczyptę tymianku i kurkumy
sł - 1/2 łyżeczki kminku
o - mięso indyka z kością (skrzydło, udki itp.)
o - kaszę jęczmienną (5-6 łyżek)
o - liść laurowy, ziele angielskie (4 ziarna)
o - 1/2 łyżeczki imbiru
gotować około 1,5 godziny, a potem dodać:
o - 2 drobno pokrojone cebule lub pory
o - 1/4 główki kapusty włoskiej drobno i pokrojoną kalarepę latem
sn - łyżeczkę wegety, soli do smaku
k - szczyptę bazylii
k - garść zielonej pietruszki lub innej zielonej zieleniny
g - szczyptę majeranku
g - wrzącą wodę do uzupełnienia ilości zupy
sł - 3-4 drobno pokrojone marchewki
sł - dużą pokrojoną pietruszkę
sł - 2-3 pokrojone ziemniaki
gotowac okolo 1/2 godziny (do miękkości jarzyn),
dosmakować:
o - pieprzem
sn - solą
k - zieloną pietruszką

Literki to smaki (skróty), są w odpowiedniej kolejności, ZAWSZE takiej samej.
Kolejność smaków: słodki, ostry,słony, kwaśny, gorzki.
Można zaczynać od któregokolwiek, ale z reguły na początek wlewa się do garnka wodę, to albo zaczynamy od gorzkiego (wrząca woda) albo od słonego (zimna woda).

Wszystko ma swój smak, zazwyczaj jeden np.:
kwaśny: sałata, kiszone ogórki, pomidory, bazylia, kurczak, biały ser, jogurt, nać pietruszki
gorzki: kasza gryczana, orzechy włoskie, kawa, kakao, tymianek, majeranek, kurkuma, baranina, ser kozi, herbata czarna i zielona, piwo, wrząca woda
słodki: kukurydza, marchew, dynia, ziemniaki, słodka papryka, ogórki (świeże), maliny, morele, cynamon, kminek, miód, oliwa z oliwek, wołowina, mleko krowie, masło, słodka śmietana, jaja
ostry: czosnek, ostra papryka, cebula, por, kalafior, kalarepa, imbir, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, pieprz, indyk, zając, wódka, koniak
słony: fasola, orzeszki ziemne, sól, wegeta, wieprzowina, ryby morskie, sery pleśniowe, proszek do pieczenia, zimna woda

To są tylko przykłady.
W książce są tabele, jest bardzo łatwo odszukać surowce i ułożyć je we właściwej kolejności.

Pokarm musi być zrównoważony, wtedy chroni wszystkie narządy. Przy potrawach niezrównowazonych, gdy brakuje pewnych smaków (przez dłuższy okres czasu, oczywiście), występuje zjawisko nadmiaru lub niedoboru w poszczególnych narządach, co daje konkretne objawy chorobowe.
Np.: nadmiar smaku kwaśnego zniszczy wątrobę, osłabi śledzionę, trzustkę i nerki.

Ważne:
- produkty o różnych smakach wrzucamy do garnka w odstępach około 1 minuty (przerwy czasu między smakami są po to, aby dokonała się przemiana).
- produkty o tym samym smaku można wrzucić jednocześnie
- jeśli musimy doprawić potrawę nie możemy zakłócić reguły Pięciu Przemian, a więc brakujące ogniwa wypełnić po prostu szczyptą potrzebnych smaków.

Przykład:
ugotowana zupa wymaga dodatkowego przyprawienia pieprzem i solą, a dodawanie zakończyliśmy na zieleninie (smak kwaśny), należy dodać odrobinę wrzątku lub tymianku (smak gorzki) oraz odrobinę masła lub kminku (smak słodki) i dopiero wówczas sypiemy odpowiednia ilość pieprzu.
- o działaniu potrawy decyduje smak zamykający, kończący
np. zupa zakończona zieleniną skieruje swoją energię i naturę do elementu Drzewa (wątroba)

O tych szczegółach nie będę pisać, bo to trudne (dla niektórych nudne), można poczytać we własnym zakresie.

Liczy się bardzo czas gotowania, np. zupa gotowana przez 5 godzin i z odpowiednimi dodatkami ma ogromny ładunek energetyczny i silne właściwości lecznicze, podnosi Yang organizmu (energia i ciepło)

Zupa przygotowana w pospiechu, krótko gotowana ma zdecydowanie mniejszą wartość.

W naszym klimacie przeważa potrzeba potraw ciepłych i rozgrzewających przez cały rok - dlatego też zupa jest tak wychwalana.

Istnieje jeszcze kilka reguł w tej kuchni, ale zachęcam do samodzielnego poszukiwania lub zakupu książek.
Sama spraktykowałam przez ponad rok, non stop zupy.
Nigdy wcześniej mąż nie czuł się tak dobrze.

Nataa
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1268
Rejestracja: 18 lut 2012, 16:34

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Nataa » 31 sty 2014, 21:58

Zupa cebulowa

g - do 2-3 l wrzącej wody lub wywaru z warzyw dodać:
g - szczyptę kurkumy
sł - 60-70 dkg pokrojonej cebuli podduszonej na sporej łyżce masła
o - pół łyżeczki imbiru
sn - łyżeczkę wegety
sn - sól do smaku
gotować do miękkości (około 0,5 godz)
zmiksować, dodać:
k - szczyptę bazylii
k - 1-2 łyżeczki soku z cytryny lub kieliszek białego wina
g - wrzątek do uzupełnienia ilości zupy
g - szczyptę majeranku
sł - szczyptę kminku
o - pieprz
sn - sól do smaku

Podawać z grzankami lub czystą.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”