No to i ode mnie 3 grosze smutkow..Mnie tez jakis dół beznadziejny meczy od jakiegos tygodnia.Zobojętnialam na swiat i ludzi chyba tez. Moze to wynik tego,ze przez większość dnia jestem sama i ze nie wychodze z domu,bo pogoda wcale mnie do tego nie nastraja? doszlam do wniosku,ze brak poczucia bezpieczenstwa mnie tak dobija.I nie tego fizycznego,ale wobec przyszlosci...Nie wiem w ktora strone pokierowac swoim zyciem..Mysle i mysle...najgorsze jest to,ze i tak wymyślic nic nie wymyśle,bo pewnych murow czlowiek nie przeskoczy. No i wkurza mnie to obrzydliwie,ze o realizowanie marzen nie majac kasy- tak ciezko, a wlasciwie bez szans...Jaki ten swiat cholera popierdzielony....
A najgorsze co mi sie moze przytrafic,to ktos,kto swoją osobą zdołuje mnie tak,ze odechciwewa mi sie wszysktiego. \Takich pesymistow to ja wolałabym nigdy na oczy nie widziec,choc czasami sie nie da! Wlasnie dzis widzialam sie z jednym facetem,ktory tak mnie sobą zdołował.ze współczuję tym,którzy z nim mieszkaja...Boze,chron od takich osobnikow!...Mam nadzieje,ze wyjde z tego smutku niedługo,jak wróce do równowagi po tym spotkaniu....
I w sumie ciesze sie,ze jest taki topik jak ten,bo widze,ze w razie draki- bedzie sie tu mozna wygadac..
Pozdrawaim WAs goraco Dziewczynki i uszy do góry! czego zycze Wam i sobie samej!!!