Moderator: Zespół I

Gdyby przypiłował sam garb, miałaby znowu prosty, ale długi nos. Musiał go skrócić, ale moim zdaniem przesadził.jurandzik pisze:Oj tam charakter, dla mnie garb to garb. Jakby przypilowal sam garb reszta mogłaby zostać - stary nos pasował jej do twarzy.
Ina_Benita pisze:Jurandzik
a kto cię tak zoperował i kto podał kwas
ja tez chciałam podać coś w nos ale lekarze powiedzieli ze to nie rozwiąze sprawy, ze wypełniacze są tylko do drobnych ubytków a nie jak trzeba nadbudować takie właśnie siodło jak ja mam
Jeden jedyny lembas mówił o wypełnieniu bo operacja za duze ryzyko wg niego ale jakoś intuicyjnie mnie odrzuciło od tej metody
widze ze z tym kwasem to niezła zabawa w nieskonczoność...nie wiem czy kwas ci zjechał ale moze tam gdzie była ciensza wartswa zeszło szybciej a tam gdzie gruszba zostało go jeszcze i dlatego tak
U mnie mówi się wymiennie garbaty/orli.babina7 pisze:U nas na południu taki nos nie nazywamy garbatym tylko orlim.Zobaczcie na twarze "rasowych" górali np. na obrazach.....[...] Dla mnie orli to ideał dla faceta (moj mąż ma taki jak Zelnik). [...] Córka odziedziczyła po tacie i prostowała.....Ta dziewczyna też bardziej podobała mi się ze starym nosem.