nie istnieja niestety na tym swiecie owoce ktore sie nie psuja . . .
a moze to ja sie nudze ... sorry, ten typ tak ma
pomyslalam sobie wlasnie, ze ja to ja, ja sobie rade dam, szybko dostrzezone co moze sie stac, dosc szybka reakcja zapobiegajaca/interwencja. bedzie a wlasciwie juz jest ok
ale zasadniczo dziewczyny normalne w takiej sytuacji maja przesrane:
wiekszosc spoleczenstwa je potepi a juz napewno wiekszosc zwiazanych, mezatych i dzieciatych kobiet. malo ktora okaze jakiekolwiek zrozumienie, bo tu niejako konflikt interesow wystepuje. kurcze, a tu napradwe potrzebne jest olbrzymie wsparcie.
wsparcie i poparcie takich decyzji, w ktorych trudno czasem wbrew zewom natury wytrwac . . . .
tak analizujac sytuacje: wrogosc wywoluje rozzalenie i chec rewanzu. szczegolnie u kobiet, ktore czuja sie samotne jak sadze. dotknelo mnie to kilkukrotnie - takie samotne dziewczyny rozpaczliwie potrzebuja uczucia/docenienia ich za wszelka cene. postaraja ci sie wmowic ze sa twoimi najlepszymi przyjaciolkami/jedynymi rozumiejacymi kochankami itd. zniszcza ci zycie aby tylko uzyskac namiastke poczucia bycia wazna. jak odmowisz, to sie mszcza.
tak to wyglada. nie wiem z czego to wynika. mozliwe ze ze slabego dziecinstwa na ten przyklad.
mam tez kilka kolezanek, ktore ciagnely romanse z zonatymi kolesiami cale lata. nie dlatego zeby komus krzywde zrobic, tylko byly totalnie na maxa w nich zakochane, czasem lekko ludzone falszywymi zapewnieniami (bo wlasciwie to zdawaly sobie sprawe z wlasciwego obrazu sprawy tylko go do siebie nie dopuszczaly), czasem prawie rezygnowaly ze swojego normalnego zycia na ich poczet. nigdy tego nie rozumialam, dlaczego i jakim cudem one w tym tkwia ...
cala ta przygoda pootwierala mi oczy na wiele niezrozumialych dotad aspektow . . . nie mowie ze wszystko zrozumialam, ale tolerancja mi sie poszerzyla . . .







